1. Inizio pagina
  2. Contenuto della pagina
  3. Menu principale
  4. Menu di Sezione
  1. IT
  2. EN
  3. ES
  4. FR
  5. PT
  6. PL
Contenuto della pagina

Misjonarz

Św. Maksymilian jest zakochany w Bogu, w Niepokalanej, w następstwie tego kocha człowieka w sposób pasjonujący. Jego miłość misyjna nie ma granic, dlatego widzi w środkach społecznego przekazu środek ewangelizacji najbardziej bezpośredniej i skutecznej do rozpowszechniania Ewangelii.
Mówi:
„Wszelkie środki, wszelkie najnowsze wynalazki w maszynach czy systemach pracy, niechaj nasamprzód posłużą sprawie uświęcenia dusz przez Niepokalaną. Toteż ograniczając jak najbardziej potrzeby prywatne, prowadząc życie jak najuboższe, będziemy używali choćby najnowocześniejszych środków. W połatanym habicie, w połatanych butach, na samolocie najnowszego typu, jeżeli to będzie potrzebne dla zbawienia i uświęcenia większej ilości dusz - pozostanie NASZYM IDEAŁEM” (PMK 11126).
W drodze z Hongkongu do Manili pisze do współbrata w Japonii:
„Zawsze pokój i pogoda ducha. Wszelkie troski pozostawmy Niepokalanej. Ona potrafi wszystko obrócić na jak największe dobro. Bardzo to ważne i dla Ciebie i dla innych młodszych, jak też i krajowców czy tych co do nas wstąpili, czy też którzy jako świeccy mają z nami kontakt” (PMK 593b).
Z Nagasaki wysyła do Niepokalanowa następujący telegram:
„Dziś rozsyłamy "Rycerza" japońskiego. Mamy drukarnię. Cześć Niepokalanej” (PMK 228).
Św. Maksymilian mimo iż był przeciążony pracą wydawniczą, nauczaniem japońskich seminarzystów i braci, troszczył się stale o pogłębienie ich życia duchowego, bez czego praca i ofiara mogłaby utracić swoje znaczenie.
Dagis wspomina:
„Uczył nas teologii, lecz był więcej niż doktorem teologii. Posiadał znajomość rzeczy nie tyle bazujących na regułach albo na prawach, ale na doświadczeniu. Jego celem było przeniknięcie do duszy i zobaczenie, co można uczynić dla tego poszczególnego człowieka, jako istoty jedynej i niepowtarzalnej”. (Ze świadectw).
Podkreśla ducha i gorliwość misyjną:
„Trzeba by wzmocnić i to potężnie Niepokalanów japoński, bo obecnie po prostu nie ma ojców do roboty dla pogan... Trzeba by nie zapomnieć, że nie tylko Polska i Japonia istnieje pod słońcem, ale dużo więcej serc bije poza ich granicami. A kiedyż do nich przyjdą rycerze Niepokalanej, kiedyż pozakładają Niepokalanowy na ich ziemiach” (PMK 569).
Pisze do O. Floriana w Niepokalanowie:
„Bo duch Niepokalanowa nie polega przecież na niczym innym, jak tylko, że jest on Jej, wszystko w nim jest Jej i mieszkańcy, i maszyny, i budynki, i nawet długi.
A przede wszystkim - każde w nim bijące serce… nikt nie może być prawdziwym członkiem Niepokalanowa, jeżeli nie odda się Niepokalanej bez żadnych zastrzeżeń nie wyłączając i misji bez względu na kraj, trudności i choćby nawet śmierć” (PMK 413; 352).
W Japonii św. Maksymilian spotyka różne trudności, niezrozumienia, jednak nie tarci ducha, jest świadomy, że krzyż jest nieunikniony i patrzy stale na nowe horyzonty:
„Trudności i krzyżów sporo, bo to przecie misje, ale też i pociech dużo… Nakładu mamy teraz 20.000, a na grudzień podrukowaliśmy 25.000, bo to miesiąc Niepokalanej… Co do planów na przyszłość, myślę idąc w kierunku celu M.I., tj. zdobycia całego świata Niepokalanej… rozpocząć i "Rycerza" chińskiego... No i Indie… aż cały świat będzie Niepokalanej” (PMK 260).
Yamaki wspomina Kolbego:
„Był osobą bardzo uprzejmą i interesował się wyznawcami innych religii tak, jak interesował się tymi, którzy wyznawali jego religię. Nie miał do mnie uprzedzeń, chociaż byłem protestantem. Zawsze zwierzał się i ufał mi zupełnie”.
A Borodziej:
„…Pomimo iż sam był osobą bardzo wykształconą, traktował wszystkich z miłością i bez różnicy ze względu na rasę, wiek albo wykształcenie.
Przede wszystkim powiedziałbym, że żył dla świeckich. Za pośrednictwem swoich publikacji starał się przybliżyć do nich, dotrzeć do każdej rodziny... Chciał doprowadzić każdą pojedynczą osobę do Boga”. (Ze świadectw).